wtorek, 18 września 2012

Epilog

      Nie będę przepraszać, że dodaje dopiero teraz, ponieważ nie było to z mojej winy.. Mam taki zapierdziel w szkole, że ledwo wyrabiam ( a pomyśleć, że to dopiero początek! ) Jak widzicie, to już epilog.. cholernie zżyłam się z tą historią, z Lucy i z innymi bohaterami . Ten blog, był pierwszym, podczas którego większość pomysłów brałam z życia .. i jestem cholernie z siebie dumna, że dotrwałam do końca, że zostawiłam po sobie ślad i , że przede wszystkim WY byliście ze mną! To takie niesamowicie wspaniałe uczucie, wiedzieć, że ktoś czyta to, co napisałam. I ogromnie dziękuję Wam za to, że dotrwaliście do końca!
      Chciałabym podziękować kilku osobom, przede wszystkim:
 -Kindze, za jej cholernie długie komentarze, za pomaganie mi w każdej chwili, za to, że jest i mimo tego, że przeczytała i znała tą historię już dawno, nadal mnie wspierała i potrafiła dać porządnego, wirtualnego kopniaka.. Dziękuję ci kochana za te wakacje, za te kilka dni, podczas których spełniłam moje marzenie i Cię spotkałam.. Kocham Cię jak cholera, i nigdy tego nie zapominaj !
 -Emmie dziękuję, za nasze jaranie się trykotem, za to, że napędzałaś mnie do pisania kolejnych rozdziałów, za nasze głupie rozmowy, które nie miały w ogóle sensu, za twoje namawianie mnie, do odwiedzenia Cię i za nasze " :# " i " <# " i za to , że zdecydowałaś się współpracować ze mną ! <3 I pamiętaj głupolu, Ciebie też kocham! <3
 -Juliette, znanej jako @LittleLegoBirdx, za twoje rady i wmawianie mi, że jestem świetną pisarką, za twoje ciepłe słowa i to, że zawsze mogę na ciebie liczyć, jeśli tylko mam jakiś problem, za nasze fangirlingi i za to, że po prostu jesteś!
 -YourSweetDream, za nasze głupie wjazdy na Omegle, za to, że pomagasz mi w każdej, ciężkiej chwili, za to, że mogę ci się wyżalić i pochwalić, za nasze odpały na polskim i każdej innej lekcji .. Wiesz, nie potrafię więcej wymieniać.. Po prostu, tak bardzo ci dziękuję, za to, że mogę na Ciebie liczyć..
 -skarllex, Justynie_1d, torallisx3, thatbeeasy i venice_16 , Smerfów_Świat, 1DirectionLovee - ponieważ chyba jako nieliczne jesteście ze mną niemalże od samego początku.
 -Transience Time. , Malinowej mambie  - za wasze cholernie długie komentarze!
Jeśli kogokolwiek przegapiłam, przepraszam! ale nie byłam w stanie wypisać WSZYSTKICH czytelników.

A POZA TYM, DZIĘKUJĘ KAŻDEMU, KTO CZYTAŁ I WYTRWAŁ ZE MNĄ DO SAMEGO KOŃCA !

Epilog

ZANIM ZACZNIESZ CZYTAĆ, WŁĄCZ TO , a po przeczytaniu epilogu, przeczytaj również tłumaczenie tej piosenki.. co czujesz? :) 

Była idealna, taka jaką była, a mimo tego nadal dążyła do doskonałości.
Zmarła , bo pragnęła być ideałem dla kogoś , przez kogo wylała morze łez, dla kogoś , kogo nienawidziła całym sercem, a mimo tego go kochała. Chciała czuć się piękna , chciała zapomnieć o bliznach przeszłości jakie pozostały na jej sercu..
I udało jej się .
Dzięki Niallowi Horanowi , chłopakowi , przez którego tyle wycierpiała , z jej pamięci zostały wymazane wszystkie złe wspomnienia .  To on nauczył ją kochać , to dzięki niemu potrafiła pokazać prawdziwą siebie i umiała wybaczyć. Przestała być dziewczynką , chowającą się w kącie ze wstydu. Stała się kobietą , której wielu pożądało .
Sama stworzyła kogoś , kim pragnęła być.
Lucy Joyse była aniołem ukrytym w ludzkim ciele. Aniołem , którego nikt nie zauważał , bo skrywał się pod skórą zwykłej nastolatki.
Ale kto inny, jeżeli nie anioł, potrafiłby wybaczyć, kto inny odpuścił by wszystkie grzechy osobie , która niegdyś sprawiała , że czuł się źle?
Skrywała się za maską nienawiści , bo to uznawała za stosowne . W ten sposób chciała zniechęcić Nialla do samej siebie.
A kiedy już nauczyła się żyć , kiedy była szczęśliwa , wszystko spadło na nią , sprawiając , że dusiła się powietrzem. Nie mogła pogodzić się z tym co się stało . Pragnęła walczyć , dla Nialla , ale kiedy po raz pierwszy przekroczyła próg kliniki , wiedziała , że płomyczek jej istnienia gaśnie , że nawet jej Irlandzkie Szczęście nie pomoże jej wyjść z tej gry ze śmiercią cało .
To musiało się tak skończyć.
Jej historia od początku nie miała być bajką. Tak jak ustalił Bóg , miała być dramatem opowiadającym o walce z samym sobą i przeszłością.
Życie jest jak karuzela , raz pędzi z ogromną prędkością przyprawiając nas o mdłości , a później , kiedy coś pójdzie nie tak , zatrzymuje się nieoczekiwanie.
To właśnie stało się z Lucy. Jej życie stanęło w najmniej oczekiwanym momencie.
Ale każdy ją zapamięta , jako piękną i tajemniczą dziewczynę , która rozkochała w sobie Nialla Horana , jednego z Wspaniałej Piątki , która przegrała walkę z chorobą i przede wszystkim , jako osobę , która nauczyła innych przebaczać .

Well they don't even know you
 All they see is scars
 They don't see the angel
 Living in your heart

 Let them find the real you
 Buried deep within
 Let them know with all you've got
 That you are not
 That you are not your skin

--------------------------------------------------------------
Na koniec, chciałabym poprosić KAŻDEGO, kto czytał mojego bloga, skomentował.. Żebym dowiedziała się tak naprawdę, dla ilu osób pisałam historię Lucy ...

Moja kolejna historia, pojawi się tutaj - Kiedy? Ruszy 1 października! , a póki co możecie mnie spotkać tutaj , gdzie tworzę wspólnie z Emmą :3

Jeszcze raz, dziękuję! 


45 komentarzy:

  1. Na początku chciałam Cię przeprosić, że rzadko komentowałam, ale wiedz, że czytałam każdy rozdział. Jeszcze raz Ci dziękuję, że mogłam czytać blog, tak wspaniałej i utalentowanej osoby. To opowiadanie jest jednym z nielicznych, które mnie zafascynowało. Z niecierpliwością czekam na nowy blog <3

    OdpowiedzUsuń
  2. wow... tylko na tyle mnie stać *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne, z resztą jak cały ten blog. Cudnie piszesz. Od razu mówię ze będę czytać twoje kolejne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co czuję ? To jest chyba oczywiste, tak bardzo, że nie muszę tego opisywać nawet jednym słowem. To nie był najlepszy dzień. A na pewno nie najweselszy. Oglądałam wiadomości na WOS ale nie dowiedziałam się niczego o polityce natomiast wzruszyła mnie historia chłopca chorego na... Nie wiem na co, ale jakąś chorobę zaniku kości czy coś takiego. Nie czuł nawet strachu, nie bał się śmierci tylko dążył do swojego celu, spełniał marzenia. To co napisałam ma małe powiązanie z historią jednak musiałam to napisać bo widzę jedną cienką nić łączącą te dwie historie. Najważniejsze jest to, że wiele wniosło do mojego życia. Uruchomiłaś jakąś cząstkę mnie która zaczęła myśleć inaczej tj. mądrzej. Może Twoje opowiadanie nie zmieni zbyt wiele, nie przemówi do większej ilości osób, ale jeśli już się tak stanie to dotrze to dogłębnie. Wystarczy kilka nielicznych osób które coś zrozumieją dzięki tej historii i to jest ważne. Próbuję sobie przeanalizować całe opowiadanie od początku i za każdym razem zatrzymuję się na lekcjach Hiszpańskiego. Nie potrafię pójść dalej... Tam gdzie rozpoczynają się problemy, ból i cierpienie. Wolę czuć ciepło i piękno tamtych sytuacji gdy było jeszcze tak cudownie. Co nie znaczy, że wolałabym żebyś szczęśliwie zakończyła to opowiadanie. Po prostu będę tkwić w tych pięknych czasach miłości Nialla i Lucy. Zastanawiam się jak udało Ci się znaleźć piosenkę tak wspaniale opisującą sytuację jak i całe opowiadanie. Na koniec jeszcze podziękuje Ci za wzmiankę o mnie, mimo tego, że nie było tych komentarzy zbyt wiele i nie były one zbyt ciekawe i mądre. Myślę, że jednak w tym podsumowującym komentarzu zawarłam wszystko co mogłabym przekazać w trzydziestu trzech komentarzach. (Jakby co tu Tansience time, tylko zmieniłam nazwę. )

    OdpowiedzUsuń
  5. Łoo ... Zajebiste ! :)
    uwielbiam jak ty piszesz ;p
    czytałam wszystkie twoje opowiadania i dalej będę ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja Ci bardzo, bardzo, a to bardzo, bardzo dziękuję, że mogłam czytać tak WSPANIAŁE opowiadanie jak twoje. Było i jest wręcz niezwykłe. Te opowiadanie jako jedno z conajmniej 2, 3 mnie naprawdę w ciągnęło i zafacsynowało, co sprawiało, że czytałam każdy nowy rozdział i starałam sie komentować każdą notke. Bardzo Ci dziękuję, za te łzy, które spływały po moim policzku gdy czytałam niektóre rozdziały, chociaż wiedz.. że każdy rozdział, każda notka była doskonała, świetna, boska ! Epilog również sprawił, że się popłakałam. I ta muzyka ! Bardzo Ci dziękuję za to genialne opowiadanie ! :)

    Ps. Informuj mnie o swoim nowym opowiadaniu, dobra ? ;)

    @venica_16

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze ? Wzruszyłam się, naprawdę. Ja też kochałam Lucy i jej niewyobrażalnie wspaniałą naturę owleczoną delikatnością. Wybaczała, bo widocznie jak jedna z nielicznych potrafiła to zrobić. Uśmiecham się, bo wiem, że ta historia wniosła coś w moje życie. Szczęściem jest to, że Twoja działalność się nie urywa.

    OdpowiedzUsuń
  8. boze nie wieże że skończyłaś tą historię.Szczerze wzruszyłam się napisałaś to zarąbiście.Zawsze pisałaś zarąbiście.Podziwiam cię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to czekam na kolejnego blogaa. @marcelinadrobot. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Cię i historia Lucy strasznie mną ruszyła.
    Pięknie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. ryczę i to pierwszy raz kiedy aż tak mi było szkoda na zakończenie jakiegoś bloga :)
    2. 1 października jeeeeee to moje urodziny !! dziękuję za prezent !!! jesteś kochana :P
    3. Kocham cię
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękny epilog ;) chyba jego niektóre fragmenty sobie przepiszę i powieszę na tablicy korkowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wierze,że to już koniec.Jejku.Chciałabym ci przede wszystkim podziękować za twoją prace.Wiem jakie to trudne wytrzymać do końca,zwłaszcza,że nie zawsze było tyle komentarzy ile chciałaś.Wiedz,że to opowiadanie jest jednym z tych wyjątkowych,które na długo zapadają w pamieci.Te wszystkie emocje,wyczekiwania nowego rozdziału...dzięki. :) xx Natalia

    OdpowiedzUsuń
  14. .KamCiaaa ! ;***19 września 2012 13:40

    Piękne! <33
    Nie mogę uwierzyć że to koniec.. szkoda.. no ale coż cieszę się że piszesz następnego bloga :D Chętnie poczytam! ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże głupolu też Cię kocham! Nasze :# i <# rządzi 4ever. Nie wiem,jak bym bez Ciebie wytrzymała i kurdeeee musimy się spotkać, by jeszcze bardziej pojarać się Lou w trykocie. Czaisz to? W TRYKOCIEEEEEEEEE AAAAA. Jarasz się? Wiem, że tak XD

    much love xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Jedna z najpiękniejszych historii jaką czytałam. Naprawdę... coś wspaniałego <3
    i z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie następnego opow :)
    xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeny... Ja Cię dziewczyno zabiję! Jak mogłaś uśmiercić Lucy?! To jest po prostu... Ty jesteś... Eh... Zwykle nie lubię aż tak dramatycznych zakończeń, ale to, co napisałaś jest po prostu piękne. Gdy to czytałam, serce mi waliło jak oszalałe i już prawie płakałam. Naprawdę wzruszyłam się. Zaczęłam czytać tego bloga wczoraj i nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że na niego wpadłam. Zakochałam się w tej historii. Możesz być z siebie bardzo dumna, niełatwo jest mi naprawdę zaimponować, a to opowiadanie pokochałam całym sercem.
    Pozdrawiam xxxx

    http://i-wanna-die-in-your-arms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ehh...!

    Zacznę od tego, że jest mi bardzo, bardzo przykro. Dlatego, że kończysz bloga, tak cudownego, tak wspaniałego, tak świetnego, zajebistego...( mogłabym tak pisać w nieskończoność).

    Ale chciałam Ci podziękować za to, że uświadomiłaś mi pewną rzecz. Nie będę tu pisać jaką. Ale jestem Ci za to cholernie wdzięczna. Dziękuje; **

    I może nie zawsze komentowałam tego bloga, ale zawsze czytałam nowo dodany rozdział i z niecierpliwością czekałam, aż wstawisz kolejny. Strasznie ciężko będzie mi się rozstać z tym opowiadaniem. Naprawdę.
    Aż łzy same cisną się do oczu, jak przypominam sobie ostatnie rozdziały. Śmierć Lucy, rozpacz Niall. To wszystko, było opisywane w taki ,,magiczny,, sposób, że człowiek się wzrusza. Dziewczyno możesz być z siebie megaaa dumna. Twój blog zostanie w mojej pamięci na bardzo, bardzo, bardzo, bardzo długo.

    I czasem bywa, że śmieją się z z mojej wagi, to ja wtedy przypominam sobie o Lucy, o Tobie( bo w końcu Ty ją stworzyłaś)o Niallu, ogólnie o TYM blogu. ;)

    No to chyba byłoby na tyle. ; ]]

    Dziękuje Ci z całego serca. ; ****
    Pozdrawiamm.





    OdpowiedzUsuń
  19. WOW to najlepsze opowiadanie w życiu jakie czytałam. Mam nadzieję że kolejny boogie będzie tak samo niesamowity. I chociaż cię nie znam to i tak baaardzo się z tobą zżyłam <3
    Naprawde masz.ogromny talent u nie zmarnuj tego!!! Bo ja na tym blogu nie stracilam ani sekundy. Naprawdę różni się od innych i w tym to opowiadanie było wspaniałe.
    Może i rozdziały nie byly tak często to i tak każdy był napisany z wielką chęcią i miłością. Napewno ja tak to odczułam. I ja 100% będę czytelniczka kolejnego błota :)
    Love ta ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. WOW to najlepsze opowiadanie w życiu jakie czytałam. Mam nadzieję że kolejny boogie będzie tak samo niesamowity. I chociaż cię nie znam to i tak baaardzo się z tobą zżyłam <3
    Naprawde masz.ogromny talent u nie zmarnuj tego!!! Bo ja na tym blogu nie stracilam ani sekundy. Naprawdę różni się od innych i w tym to opowiadanie było wspaniałe.
    Może i rozdziały nie byly tak często to i tak każdy był napisany z wielką chęcią i miłością. Napewno ja tak to odczułam. I ja 100% będę czytelniczka kolejnego błota :)
    Love ta ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. WOW to najlepsze opowiadanie w życiu jakie czytałam. Mam nadzieję że kolejny boogie będzie tak samo niesamowity. I chociaż cię nie znam to i tak baaardzo się z tobą zżyłam <3
    Naprawde masz.ogromny talent u nie zmarnuj tego!!! Bo ja na tym blogu nie stracilam ani sekundy. Naprawdę różni się od innych i w tym to opowiadanie było wspaniałe.
    Może i rozdziały nie byly tak często to i tak każdy był napisany z wielką chęcią i miłością. Napewno ja tak to odczułam. I ja 100% będę czytelniczka kolejnego błota :)
    Love ta ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. WOW to najlepsze opowiadanie w życiu jakie czytałam. Mam nadzieję że kolejny boogie będzie tak samo niesamowity. I chociaż cię nie znam to i tak baaardzo się z tobą zżyłam <3
    Naprawde masz.ogromny talent u nie zmarnuj tego!!! Bo ja na tym blogu nie stracilam ani sekundy. Naprawdę różni się od innych i w tym to opowiadanie było wspaniałe.
    Może i rozdziały nie byly tak często to i tak każdy był napisany z wielką chęcią i miłością. Napewno ja tak to odczułam. I ja 100% będę czytelniczka kolejnego błota :)
    Love ta ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jesteś niesamowita bardzo zżyłam się z tym blogiem i mimo tego ze nie komentowałam wszystkich rozdziałów to zawsze byłam z tobą. czekam na kolejny wspaniały blog.Paulina xx

    OdpowiedzUsuń
  24. Prosisz, żeby każdy skomentował, więc komentuję. Zaczęłam czytać twojego bloga mniej więcej dwa tygodnie temu. Znalazłam go przypadkiem i od razu się zakochałam. Wiedziałam, że Lucy umrze. Tak zwana zasady narracji. Całe szczęście, że życie nie jest blogiem i nie każda wspaniała osoba skazana jest na przedwczesną śmierć. Nie mam w zwyczaju płakać nad niczym, co jest wymyślone.. Za dużo jest prawdziwych smutnych rzeczy. Niemniej jednak czuję do ciebie ogromny szacunek. Stworzyłaś coś dobrego, a tylko to się liczy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałam to w dwa dni. Czekałam na szczęśliwy koniec. Jednak skończyłaś to inaczej, za co nie jestem zła. Przyznam szczerze, przyszłam tu dla Larrego, za to pokochałam związek Nialla z Lucy. Mam taki 'szok termiczny', bo to opowiadanie było napisane tak lekko, a przecież ilość problemów jaka w nich wystąpiła była ogromna. Podziwiam za to, jak często zmieniałaś nastrój bloga, ze szczęśliwego w smutny, a także za to, że nie poddawałaś się kiedy ludzie nie chcieli komentować. Chociaż od zakończenia minęło już prawie 2 miesiące, to mam nadzieję, że zobaczysz ten komentarz i uśmiechniesz się, wiedząc o Julce, którą to opowiadanie urzekło, nawet kiedy wolała opowiadania tylko o gejach. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słuchaj, piszę ten komentarz z łzami, które kapią na biurko. Wiem, że jak napiszę ci, że ten blog jest niesamowity, nie uwierzysz w to. Chcę ci przekazać, że wasz wielki talent, a ja nie potrzebuję żadnej muzyki, żeby wszystko zrozumieć. Dziękuję, że pokazałaś tutaj potyczki z prawdziwym życiem. Kocham ciebie i to opowiadanie całym sercem. Pamiętaj, że nadal płaczę.
    OneDirection

    Zapraszam -> www.always-is-hope.blogspot.com i rock-me-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Strasznie mnie wzrószyła ta piosenka i epilog, podziwiam Cię z całego sera!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaczęłam wieczorem czytać to opowiadanie i nie mogłam go przerwać póki nie przeczytalam wszystkich rozdziałów. Twoje opowiadanie jest cudowne i bardzo przyciągające. Kiedy skończyłam je czytać chyba przez 15 minut płakałam do poduszki i zastanawiałam się dlaczego Lucy musiała umrzeć. Osatnie postuybardzo smutne ale to sprawia że opowiadanie w pewien sposób jest bardzo prawdziwe. Nie dodawałam komentarzy pod postaem bo nie miałam wieczorem jak, jednak jak dzisiajkiedy dopadłam komputer to nie mogę nic zrobić zanim najpierw nie napiszę jakiegokolwiek komentarza. Blog cudowny i jako wygląd ( idealnie pasuje do opowiadania) i jako wnętrze. Bardzo ładnie piszesz i nie wychwyciłam chyba żadnych błedów które by mi przeszkadzały w czytaniu. Sami bohaterowie starannie dobrani. Szczególnie najbardziej ( oczywiście po Nially i Lucy) podobała mi się historia Liama i Cath. Pozostali bohaterowie równiez byli cudowni jednak ci njbardziej przypadli mi do gustu.
    Nie potrafie pozostawić tu tylko krótkiego komentarza bo po prostu się nie da :)
    Ps. Przeprzaszam za wszystkie moje błędy które tu popełniłam ale nie czytałam tego ani nie poprawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Super szkoda , że już skończyłaś. Daga

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwszy raz przeczytałam bloga o 1D i jeszcze pod niesamowitym wrażeniem. Znalazłam to opowiadanie całkowicie przypadkowo, zobaczyłam Nialla na nagłówku którego uwielbiam i stwierdziłam, ze przeczytam to opowiadanie i wcale nie żałuje tej decyzji. Piszesz świetnie no sama nie wiem jak to opisać. Ta historia jest piękną a zarazem pouczająca. Wyciągłam z niej różne wnioski i bardzo Ci za to dziękuje :) Jeśli znajde jeszcze jakieś Twoje skończone opowiadanie, z pewnością je przeczytam bo wiem, że będzie świetne.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kurwa poryczałam się...Czytałam dużo opowiadań lecz to wzruszyło mnie najbardziej. Nie można opisać go lepiej,niż fantastyczne,boskie,świetne itp.

    OdpowiedzUsuń
  32. wspaniała historia

    OdpowiedzUsuń
  33. popłakałam się :'( ale świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaczęłam czytać całe to opowiadanie, kiedy było już dawno skończone... To była najpiękniejsza historia jaką przeczytałam do tej pory do końca. Mimo iż bez happy-endu... Nie komentowałam zbyt często, za co bardzo przepraszam. Masz dziewczyno ogromny talent-nie zmarnuj tego.
    -Horanowa. ; ]

    OdpowiedzUsuń
  35. To było piekne... Nic nie mogę więcej napisać jak to, że doprowadziłaś mnie do łez ;)
    Powodzenia w dalszym pisaniu ;*

    OdpowiedzUsuń
  36. Zacznę może od tego, że wpadłam na tą historię (Niall'a i Lucy) przypadkiem. Szukałam fajnych opowiadań o Larrym. Zaczęłam czytać twoje rozdziały i tak mnie to wciągnęło,że nie mogłam przestać :) Nie żałuję, że znalazłam twojego bloga :D
    Czytałam nie jedno opowiadanie o 1D, nie na jednym się popłakałam... Lecz ta twoja historia jest nie do opisania słowami, dziwie się sama sobie, że płaczę z wymyślonej historii, choć w jakimś stopniu prawdziwej. Płaczę tak jakby to nie Niall stracił najważniejszą osobę w swoim życiu tylko właśnie ja.
    Piszesz naprawdę wspaniale ;**

    Loove Nika xx <33

    OdpowiedzUsuń
  37. ciekawe czy zobaczysz ten komentarz jeszcze kiedyś. nie ma tu mojej opinii,a być powinna..
    przeczytałam teraz tylko epilog,wlaczylam sobie piosenke,a przypomniała mi się cala historia..a przecież czytałam to ponad rok temu..
    już 378 dni temu pozegnalysmy się i mimo,ze obie nie bylysmy wylewnymi osobami,to pamiętam te uściski pierwszego i ostatniego dnia. te głupie 6 dni spelnilo nasze marzenie..
    a teraz po takim czasie jesteśmy innymi osobami,ale wydaje mi się,ze mimo to,ze zmienilo sie nasze zycie,znajomi,upodobania,to nie zmienilo się to,ze wciąż Cie bardzo mocno kocham.
    chciałabym te 322 km zamienic w 3,zeby moc znowu Cie przytulic,brakuje mi już Ciebie :(
    Twój kotek Kinia ♥

    OdpowiedzUsuń
  38. powodzeniu w dalszym pisaniu *-*
    zapraszam też do siebie na nowy rozdział http://hiheeuih.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Super, tylko szkoda że już przeczytałam :< Zapraszam do mnie http://zakreconaona.blog.pl/.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dopiero teraz przeczytalam to opowiadanie . Rycze :-; cudownie piszesz idę czytac nastepne opowiadanie Twojego autorstwa :3

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiesz... nwm co mam napisać, łzy same cisną mi się do oczu... to ff było świetne, zrozumiałam, że każdy może osiągnąć swój cel. Lucy to świetna dziewczyna i jak przeczytałam, że nie żyje to normalnie się płakałam i wyglądałam strasznie! wczoraj czytałam to chyba do 3 w nocy! dziewczyno, moj mózg nie żyje przez cb... Przepraszam, że dodaje komentarz tylko tu, ale jakoś tak jak czytałam, to chciałam więcej i musiałam jechać na następny rozdział, bo to mnie od środka rozdzierało... i chciałam ci podziękować, za to że dzielisz się swoją twórczością. Przepraszam, ale trochę mało Larrego. Nie bij, proszę..^^ i jeszcze raz ci dziękuję, że mogłam to przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  42. jest godzina 1:23 a ja czytam i ryczę. piękne ♥

    OdpowiedzUsuń